Szwed w Toruniu, czyli o czasach Potopu

Szwedzi w Warszawie to tytuł popularnej powieści Walerego Przyborowskiego z 1901 r. Szwedzi w Toruniu to z kolei tytuł konferencji popularnonaukowej z września 2003 r., której towarzyszyła wystawa w Muzeum Okręgowym w Toruniu. Kim był jednak tytułowy Szwed?

Toruń w czasach potopu szwedzkiego

Przedstawienie sytuacji Torunia w połowie XVII wieku jest koniecznym wstępem do bliższego przyjrzenia się udziałowi jednego ze szwedzkich pułkowników w tamtej wojnie. Na szczęście historycy zbadali i opisali już losy grodu Kopernika, przytoczę zatem podstawowe informacje, przedstawione przez prof. Bogusława Dybasia w artykule „Toruń w czasach wojen polsko-szwedzkich w latach 1626-1629 i 1655-1600”, pomieszczonym w materiałach ze wspomnianej na wstępie konferencji z 2003 r.

Wojna rozpoczęta w 1655 r. początkowo ominęła Toruń – wojska Karola X Gustawa poprzez Litwę przeszły na południe kraju i dopiero pod koniec 1655 r. stanęły pod miastem. Po przeprowadzeniu rokowań Toruń wypowiedział posłuszeństwo królowi polskiemu (który – co podkreślał jego szwedzki krewny – opuścił kraj) i 5 listopada wpuścił szwedzką załogę do miasta. W ocenie prof. Dybasia był to dowód politycznego rozsądku. Miasto zachowało swoją pozycję, chociaż musiało to okupić kontrybucją i ponieść koszty utrzymania szwedzkiego garnizonu. Ale źle na tym nie wyszło, poza tym Szwedzi to byli również protestanci. Dla Szwedów zaś Toruń miał znaczenie strategiczne, głównie z powodu swojego centralnego położenia oraz znaczenia handlowego. Wjazd Szwedów do Torunia od ul. Chełmińskiej (a witał ich burmistrz Henryk Stroband) uwiecznił słynny Erik Dalberg na swoim miedziorycie. Grafika poniżej.

Pobytu Szwedów w Toruniu rozpoczął się zatem stosunkowo niegroźnie, chociaż okupacja nie należała do przyjemnych. Dochodziło zarówno do licznych nadużyć na polu ekonomicznym jak i religijnym, represje dotknęły polską szlachtę i zakon jezuitów, swoje żniwo zebrała zaraza. Niemniej szwedzki dowódca gen. Bulow, pozytywnie ocenił postawę miasta w czasie wojny.

Fortuna odwróciła się od Torunia w 1658 r. wraz z postępem koalicji anty szwedzkiej. W lipcu tegoż roku rozpoczęła się blokada miasta przez wojska polsko-austriackie. Zapowiadało się trudne oblężenie, tym bardziej, że miejsce fortyfikacje zostały znacznie poprawione przez Szwedów (którzy nie uniknęli przy tym zniszczeń).  

Oblężenie miasta przebiegało mozolnie, aż do skutecznego szturmu w nocy z 16 na 17 listopada 1658 r. Ostatecznie, po bombardowaniu 14 grudnia i po rokowaniach w dniu 28 grudnia 1658 r. polska załoga obsadziła toruńską twierdzę. W dniu 1 stycznia nowego roku 1659 r. król Jan Kazimierz uroczyście wjechał do miasta.

Przebieg oblężenia pokazuje poniższa grafika, którą kupiłem kilka lat temu.

TORUŃ. Perspektywiczny plan miasta w czasie oblężenia przez wojska szwedzkie podczas potopu szwedzkiego; ryt. i wyd. G. Bodenehr II, pochodzi z: Force d’Europe…, Augsburg 1720-1740; na marginesach obszerny opis; miedz. kolor., st. bdb., odbity na 2 arkuszach; wym. płyty: 367×165 mm; THORN mit Ao: 1658. erlittener Belagerung.

Osoby zainteresowane szczegółami związanymi z ekonomicznymi aspektami okupacji Torunia odsyłam do bardzo ciekawej pracy szwedzkiego historyka Hansa Landberga o szwedzkich garnizonach w Krakowie i Toruniu podczas wojny 1655-1660 („Studia i Materiały do Historii Wojskowości”, t. XIX, cz. 2, 1973). Praca dostępna jest pod tym linkiem: Studia wojskowe 1973

Rutger Ascheberg w Toruniu

Po tym nieco przydługim wprowadzeniu przejdę do sedna, czyli obecności Rutgera Ascheberga w Toruniu. Jego działalność w naszym mieście i okolicach opisał w swojej świetnej pracy „Dziennik oficera jazdy szwedzkiej 1621-1681” Wojciech Krawczuk. A że ów Ascheberg jest moim krewnym (poprzez prababkę) to warto przyjrzeć się jego działalności.

Rozkaz stawienia się w Toruniu Rutger Ascheberg otrzymał od Karola Gustawa w maju 1656 r., co oznacza, że nie brał udziału w początkowym okresie okupacji. Wspomnianego rozkazu nie wykonał. W okresie maj-czerwiec 1656 r. otrzymuje szereg rozkazów dotyczących działań w okolicach Torunia (np. zgromadzenie łodzi do przeprawy pontonowej). Oddziały Ascheberga stacjonowały już wówczas w mieście. Okazuje się bowiem, że  jeden ze szwedzkich żołdaków „najechał konno na żonę Henryka Strobanda, burmistrza Torunia, a co więcej, ciął ją pejczem w twarz”.  Czy sprawca został ukarany, jak tego żądał książę Adolf Jan? Nie wiadomo.

W połowie roku 1656 regiment pułkownika Ascheberga stacjonuje w Toruniu, zaś jego dowódca skarży się królowi na zły stan oddziałów, dotkniętych zarazą oraz poważnymi brakami w zaopatrzeniu. Skarga przyniosła efekt, pułkownik otrzymał liczne dobra w pobliżu Torunia (w tym Skłudzewo). Wojciech Krawczuk pisze:

„Petycja odniosła jednak skutek, gdyż (…) 8 października, uzyskał od króla dom w Toruniu, który uprzednio należał zapewne do kasztelana czerskiego”.

Pobyt w Polsce Rutger Acheberg zakończył mocnym akcentem – zwycięską potyczką z wojskami Stefana Czarnieckiego pod Chojnicami.

Wróćmy jednak do nadania w Toruniu. Dom kasztelana czerskiego. No cóż, Rutger niezbyt długo cieszył się wojennym nabytkiem, zapewne około miesiąca. Gdzie jednak dom ten się znajdował?

Zgodnie z przypisem pomieszczonym we wzmiankowanej pracy W. Krawczuka „W regeście mowa o wojewodzie czerskim, (vojvoden Cziersky), przyjąć można że chodzi tu o kasztelana czerskiego, FRAJK, s. 85.”

Owe FRAJK to korespondencja zebrana w pracy z 1951 r. Fältmarskalken Rutger von Aschebergs Jornal och Korrespondens till år 1680, utgivna av Kunhl. Samfundet för utgifvande af handskrifter Rörande Skandinaviens Historia, genom Alf Åberg, Historiska handlingar del 34:1. Niestety, z powodu bariery językowej nie jestem w stanie dotrzeć do szczegółów.

Kasztelanię czerską dzierżyli w tamtym okresie Ossolińscy. Maksymilian Ossoliński herbu Topór (1588-1655) kasztelanem został w 1648 r., zaś po jego śmierci Zbigniew Ossoliński herbu Topór (zm. w 1679 r.). Czyżby zatem król rozporządził domem Ossolińskich? Czy ród ten mógł w ogóle mieć dom w Toruniu?

Co do tego ostatniego to nie mam wątpliwości. Rodzina tak majętna i skoligacona, posiadająca dobra w całej niemal Rzeczpospolitej (także w okolicach Malborka) mogła mieć dom czy kamienicę w tak znacznym mieście jak Toruń.

Czy jednak rzeczywiście tak było i który to był dom – nie potrafię ustalić. Być może jednak kiedyś się to uda…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *