Podbielscy w walce o niepodległość – carat. Część trzecia

Publikujemy dzisiaj trzecią i ostatnią część opowieści Andrzeja Podbielskiego, członka Oddziału Związku Szlachty Polskiej w Toruniu. Dzisiejsza data nie jest przypadkowa – właśnie 13 maja mija 160ta rocznica bitwy pod Kietlanką.

Poprzednia części opowieści zakończyła się wydarzeniami pod Stokiem, w której Jan Feliks Podbielski został ranny. Zobaczymy, co było dalej.  

Życie Ojczyzny honor nasz

Podbielscy w walce o niepodległość – carat. Część trzecia

Bitwa pod Kietlanką

Przegrupowujący się oddział po zwycięskiej Bitwie pod Stokiem zatrzymał się w okolicach Zaręb Kościelnych planując zasadzkę na siły rosyjskie przerzucane koleją w pobliżu Kietlanki. Doszło do Bitwy pod Kietlanką, w której zginął dowódca powstańców, pułkownik Ignacy Mystkowski.

Fot. 1 – Pomnik upamiętniający Bitwę pod Kietlanką (fot.pryw.)

Przebieg bitwy

13 maja 1863 roku powstańcy pod dowództwem pułkownika Ignacego Mystkowskiego urządzili zasadzkę na siły rosyjskie zgrupowania generała Tolla, przerzucane transportem kolejowym z Czyżewa do Małkini. Pułkownik chciał w ten sposób przerwać komunikację kolejową na linii Warszawa – Petersburg. Pancerny pociąg przewoził żołnierzy oraz broń dla Rosjan. Zasadzka była skrupulatnie przygotowana. Mystkowski dysponował oddziałem liczącym około 1200 osób. Siły te nie dorównywały siłom carskim, gdyż generał Toll miał pod swoimi rozkazami w Czyżewie 1200 piechoty wraz z jazdą i artylerią oraz w Małkini 200 kozaków. Dlatego Mystkowski podzielił oddział. Główne siły powstańcze miały zaczaić się na pociąg, natomiast drugi batalion pod dowództwem Karola Frycze miał za zadanie zaatakować Małkinię i w ten sposób wywabić Tolla z Czyżewa. Powstańcy zamienili szyny (podkłady) kolejowe na drewniane pomalowane na stalowy kolor, okopali się z prawej strony torów i czekali na pociąg, który według planu powinien się wykoleić. Niestety, doszło do zdrady. Dróżnik nazwiskiem Suchodolski doniósł Rosjanom o planowanej zasadzce. Ostrzeżeni Rosjanie byli czujni. Pociąg jechał bardzo powoli, a przed nim szli żołnierze, którzy bagnetami kłuli tory sprawdzając, czy można jechać dalej. Gdy pociąg dojechał do miejsca przygotowanej zasadzki – stanął. Rosyjski dowódca wywiesił białą flagę na znak poddania się. Powstańcy w euforii rzucili się na niego, nie spodziewając się kontrpułapki. Tymczasem carski dowódca wysadził swoich żołnierzy z ciężką bronią z wagonów, którzy zasypali ogniem atakujących Polaków. Pociąg dawał Rosjanom doskonałą osłonę, zza której mogli z łatwością i skutecznie razić atakujących powstańców. Pułkownik Mystkowski został ranny w obie nogi, ale nie wycofał się. Rozkazał kosynierom okrążyć pociąg i uderzyć na Rosjan z drugiej strony. Niestety, niewiele to dało. Carscy żołnierze szybko otrzymali wsparcie. Zaalarmowany w Czyżewie większy oddział rosyjski przybył pośpiesznie i wezwał z Małkini drugi oddział, który nadjechał pociągiem. Pułkownik Mystkowski otrzymał kolejny postrzał i zmarł. W szeregach kosynierów zapanował chaos. Zaatakowani z dwóch stron powstańcy zaczęli wycofywać się i zgrupowali się do walki wśród zabudowań i drzew Kietlanki, oddzielonej od torów podmokłym terenem bagnistym. Na pomoc walczącym oddziałom powstańczym przybył  podpułkownik Karol Frycze ze swoim oddziałem i zwerbowanymi w najbliższej okolicy ochotnikami, którzy na odgłos walki chwycili za broń. Mimo bohaterskiej walki Polaków, walka przerodziła się w klęskę. W takiej sytuacji jedynym wyjściem było wycofanie się, co też uczynili, zabierając rannych. Rosjanie ruszyli za nimi w pościg, Powstańcy rozproszyli się po okolicznych lasach i wioskach lub schronili się za Bugiem. Bitwa zakończyła się klęską powstańców. W walce zginęli wszyscy dowódcy batalionów, dowódca oddziału pułkownik Ignacy Mystkowski oraz 40 powstańców, wśród których był również Piotr Mystkowski, krewny pułkownika, urodzony w 1822 roku. 25 osób zostało rannych, 80 dostało się do niewoli. Straty Rosjan wyniosły 60 zabitych i rannych.

Podbielski w bitwie pod Kietlanką

Stanisław Zieliński w swoim opracowaniu z 1913 roku „Bitwy i potyczki 1863 – 1864” podaje, że Podbielski brał udział w bitwie pod Kietlanką, doradzał Mystkowskiemu rozstawienie ludzi z obydwu stron toru, a  nie tylko z jednej, był wśród pierwszych, którzy rzucili się do ataku na pociąg i wówczas zginął.

Możliwe, że Zieliński opisując Bitwę pod Kietlanką korzystał z pamiętników Bronisława Piętki, którego ojcowski majątek znajdował się niedaleko miejsca bitwy i najprawdopodobniej słyszał relację z opisu uczestników walk. Jednakże, co bardzo prawdopodobne, relacje te mogły być nieścisłe, jako podawane „na gorąco” i niezweryfikowane. Znacznie bardziej wiarygodne jest informacja o śmierci Jana Podbielskiego 7 maja 1863 roku w wyniku ran odniesionych w Bitwie pod Stokiem.

Z przekazów historycznych wiemy, że wśród powstańców był jeszcze jeden Podbielski, imieniem Józef, który zginął w Bitwie pod Kietlanką i być może to do niego odnosi się informacja podana przez Zielińskiego. My niestety nie mamy o nim żadnych informacji.

Możemy jednakże przypuszczać, że w Powstaniu Styczniowym brali udział jeszcze inni członkowie rodu Podbielskich, wszak był to ród licznie rozrodzony i rycerski. Prawdopodobne się więc wydaje, że wielu z nich stanęło w walce o wolność Ojczyzny, jednakże nie ma o nich żadnych informacji w przekazach historycznych.

Upamiętnienie bitwy

Na murze kościoła parafialnego w Zarębach Kościelnych znajduje się tablica upamiętniająca bohaterstwo Ignacego Mystkowskiego, wmurowana z okazji 150 rocznicy Powstania Styczniowego z inicjatywy księdza proboszcza Andrzeja Dmochowskiego, o następującej treści:

„Po bohaterskiej bitwie powstańców pod Kietlanką żołnierze carscy dokonali publicznej profanacji ciała bohatera naszej ziemi śp. Pułkownika Ignacego Mystkowskiego, które zostało przewiezione na wozie wyściełanym barłogiem i wyrzucone pod ścianą ówczesnego kościoła. Gdy ciało zaczęło ulegać rozkładowi pozwolono pod osłoną nocy pochować je w bezimiennej mogile na cmentarzu parafialnym w Zarębach Kościelnych zabraniając pod karą śmierci jakichkolwiek ceremonii pogrzebowych.”

Fot. 2 – Tablica na murze kościoła upamiętniająca Ignacego Mystkowskiego (fot.pryw.)

Gdzie leżą powstańcy?

Z przekazów ustnych wiadomo, iż ciało pułkownika Ignacego Mystkowskiego wiezione na wozie wypełnionym gnojem było kłute bagnetami, opluwane, oddawano na nie mocz, chcąc upokorzyć dowódcę oddziału powstańczego i wywołać strach wśród okolicznej ludności. Gdy je wyrzucono pod drzwi kościoła, umieszczono na nim kartkę z napisem, iż zabrania się chować pod karą śmierci.  Po 3 dniach zostało potajemnie nocą pochowane, gdyż na skutek upału zaczęło ulegać rozkładowi. Natomiast poległych pod Kietlanką powstańców w nieznanej nam liczbie rosyjski generał Toll kazał załadować na wagony kolejowe tegoż pociągu, na który napadli powstańcy i wywieźć nie dając możliwości godnego pochówku i uczczenia poległych w społeczności lokalnej. Istnieją dwie wersje co zrobiono z ciałami powstańców: według jednej utopiono na pobliskich bagnach, według zaś drugiej wywieziono w głąb Rosji i ślad po nich zaginął. 

Sprofanowane ciała powstańców spoczywają w niewiadomym miejscu. Rosjanie starali się wymazać pamięć o poległych, uniemożliwiając ich pochówek, nie chcąc, żeby groby powstańców przypominały o ich bohaterstwie. My jednak nie możemy zapomnieć o bohaterach, którzy złożyli swe życie na ołtarzu Ojczyzny.

Fot. 4 – Grób Ignacego Mystkowskiego (fot.pryw.)

Jako spadkobiercy osób biorących czynny udział w opisanych wydarzeniach, jesteśmy im winni pamięć i szacunek. Musimy dbać o upamiętnienie ich bohaterskiej postawy.

Podziękowania

Pragniemy podziękować księdzu Andrzejowi Dmochowskiemu, proboszczowi parafii w Zarębach Kościelnych za podzielenie się z nami historią pułkownika Ignacego Mystkowskiego i Bitwy pod Kietlanką. To właśnie kościół i klasztor w Zarębach Kościelnych stanowił punkt zgrupowania oddziału pułkownika Mystkowskiego i to właśnie tutaj carscy żołnierze przywieźli zbezczeszczone zwłoki pułkownika. 7 alumnów z zarębskiego klasztoru zginęło w Bitwie pod Kietlanką, a po przegranym Powstaniu Styczniowym, w ramach represji, władze carskie wypędziły zakonników do Pińczowa, likwidując klasztor. Pamięć o tych wydarzeniach i bohaterstwie poległych, którzy nie wahali się złożyć swego życia na ołtarzu umiłowanej Ojczyzny była przekazywana przez księży kolejnym pokoleniom i trwa do dziś. Proboszczem w czasie Powstania Styczniowego był w Zarębach Kościelnych ks. Seweryn Gurgilewicz, „który wzywał wiernych do zerwania kajdan niewoli i krzyżem błogosławił powstańców. Został za to skazany na 12 lat ciężkich robót katorżniczych do Horodyszczyc i pozbawiony wszystkich praw stanu. Do parafii nigdy już nie powrócił, wygnanie i niewolnicza praca pozostawiły trwałe ślady na Jego zdrowiu psychicznym i fizycznym. Po powrocie z zesłania przebywał u Sióstr Wizytek w Krakowie, gdzie zmarł 14.X.1900 roku nie doczekawszy zmartwychwstania Ojczyzny” – jak głosi napis na pamiątkowej tablicy na ścianie kościoła, wmurowanej z inicjatywy ks. Dmochowskiego w 150 rocznicę Powstania Styczniowego,  upamiętniającej bohaterstwo pułkownika Ignacego Mystkowskiego i powstańców styczniowych oraz ówczesnego proboszcza ks. Gurgilewicza. Ksiądz Dmochowski, będący gorącym patriotą, podtrzymuje tę pamięć. Podzielił się z nami również tą historią i przekazem pozostawionym przez księdza Gurgilewicza, jako naocznego świadka i uczestnika tamtych wydarzeń. Ksiądz Dmochowski, będąc samemu synem kawalerzysty 10 Pułku Ułanów Litewskich, był inicjatorem powstania w Zarębach Kościelnych w połowie lat 90-tych XX wieku oddziału kawalerii. Oddział ten, w sile plutonu, uświetnia uroczystości kościelne i państwowe, podtrzymując tradycje kawaleryjskie. Ksiądz Dmochowski jest także pomysłodawcą i organizatorem jedynej w Polsce corocznej konnej pielgrzymki na Jasną Górę.

Fot. 3 – Dedykacja księdza Dmochowskiego dla Andrzeja Podbielskiego (fot.pryw.)

Będąc w Zarębach Kościelnych mieliśmy okazję spotkać się z księdzem Andrzejem Dmochowskim i porozmawiać. Ksiądz Dmochowski udzielił nam zgody na podzielenie się historią Bitwy pod Kietlanką i pułkownika Ignacego Mystkowskiego w niniejszym artykule. Wszystkie zdjęcia zawarte w niniejszej publikacji zostały wykonane przez nas.

Dziękujemy, że mogliśmy się z Państwem podzielić tą historią. Wartości wyznawane przez Ignacego Podbielskiego, Jana Feliksa Podbielskiego, Ignacego Mystkowskiego są ciągle aktualne. Na szczęście wciąż są ludzie, wśród których pamięć o bohaterstwie naszych przodków jest żywa, a dobro Ojczyzny najwyższym celem. Oby prawdziwy patriotyzm nigdy nie wygasł w sercach synów i córek naszej umiłowanej Ojczyzny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *