Publikujemy drugą część artykułu autorstwa Andrzeja Podbielskiego herbu Trzaska, dotyczącego przywilejów szlacheckich (pierwsza część dostępna jest tutaj >>>). Ozdobą teksu jest medal z wizerunkiem księcia Siemowita IV, wybity w 1986 roku z okazji 600-lecia nadania przywileju targowego dla miasta Kutna.
Przywilej rodowy czy ziemski
Zastanowić się należy nad stosunkiem przywilejów rodowych do indywidualnych z jednej, a do ziemskich z drugiej strony, co łączy się bezpośrednio z kwestią stanowiska rodu w organizacji społecznej i prawno-politycznej Mazowsza w wiekach średnich. Nasuwa się tu pomysł, że mamy do czynienia z instytucją bardzo archaiczną, z przeżytkiem zachowanym tylko na Mazowszu. Ród przedstawia się jako jednostka, która otrzymuje od księcia przywilej, że zaś tych przywilejów było więcej, tak że – jak twierdzi Paprocki – „mało każda familia w Mazowszu” go posiadała, nasuwa się domysł, że tu rody wstępują w miejsce ziemi, że zamiast wydać jeden przywilej ziemski, książęta wydają szereg przywilejów rodowych, innymi słowy, że element rodowy jako czynnik w organizacji państwa wyprzedza tu późniejsze pojęcie jednostki terytorialnej. Takie rozwiązanie jest ponętne, ale bliższe zbadanie sprawy prowadzi do wniosków zgoła odmiennych.
Przede wszystkim, przywileje indywidualne wyprzedzają rodowe o półtora stulecia, który to fakt odbiera przywilejom rodowym charakter pierwotności. Gdyby bowiem ród rycerski był istotnie takim pierwotnym czynnikiem organizacji prawno-politycznej, należałoby się spodziewać przywilejów rodowych przed indywidualnymi a nie odwrotnie. Ale powyższy fakt ma zarazem głębsze znaczenie i rzuca promień światła na genezę przywilejów rodowych.
Przywileje rodowe
W przywilejach indywidualnych książęta z reguły rozszerzają uprawnienia na potomstwo uprzywilejowanego. Przywilej służący w chwili nadania jednostce, po kilku dziesiątkach lat obejmuje swymi uprawnieniami obszerne już koło krewnych, pochodzące od pierwotnego odbiorcy, po upływie dalszych kilkudziesięciu lat mamy już cały ród, cieszący się skutkami przywileju nadanego ich przodkowi. Ale z upływem czasu zaciera się w pamięci ludzkiej świadomość o uprzywilejowanym stanowisku tych czy owych ludzi. Tę pamięć przechowywali gorliwie tylko sami zainteresowani, tj. potomkowie uprzywilejowanej jednostki, ale inni ludzie częstokroć nie mogli tego wiedzieć i pozywali ich przed sądy urzędników książęcych, którzy nakładali na nich kary sądowe. Cóż w takim razie uprzywilejowani czynili? Oto szli do księcia, następcy tego, który ów przywilej ich przodkowi wystawił i prosili go o potwierdzenie im przywileju. Książę czynił to:
- w formie zwykłego transsumptu (treść starszego dokumentu jest włączana /ogłaszana/ do nowego dokumentu w celu ponownego potwierdzenia jego mocy prawnej. Wystawca nowego certyfikatu bierze na siebie odpowiedzialność prawną za treść dokumentu) albo
- wystawiał dla nich osobny dokument powołując się na dawny, przez przodków udzielony przywilej.
Jak to na Mazowszu bywało
Z obiema formami spotykamy się w źródłach mazowieckich:
W 1379 roku Ziemowit III transsumował na prośbę rycerzy z Grochowarska przywilej Bolesława Konradowicza z 1244 roku dla Henryka, Marcina i Wojnona z Rajgrodu, nadający im Grochowarsko wraz z prawem nieodpowiednim, który oblatowali (oficjalnie wpisali do akt w odpowiednich księgach oblatę – informację związaną z własnością czegoś lub innymi przywilejami) później dziedzice Grochowarska w księgach ziemskich płockich. Innym przykładem jest transsumpt przywileju Bolesława Konradowicza z 1244 roku dla Racibora i Wojciecha, nadającego im wraz z wsią Kiełbowem prawo nieodpowiednie i nadto inne jeszcze uprawnienia, dokonany w 1487 roku przez Janusza II na prośbę dziedziców Kiełbowa. Ośmielają się oni w tekst przywileju Bolesławowego interpolować (wstawić do tekstu lub wypowiedzi słowa lub zdania, których pierwotnie nie zawierał) szereg wyrazów, określających pochodzenie rodowe ich uprzywilejowanego przodka, przez co zamierzają nadać temu aktowi znamię przywileju rodowego.
Przywilej z 1345 roku dla potomków Windyki stanowi ogniwo pośrednie między przywilejem indywidualnym a rodowym. Zredagowany jeszcze w formie przywileju indywidualnego, nazwy rodu nie wymienia, wyliczając tylko imiennie potomków Obizorzona i Windyki, ale imion rycerzy, dla których właściwie został wydany, już nie podaje. Potomkowie ich z XV wieku oblatują ten dokument pod nagłówkiem: Jus Prussitarum, zupełnie tak samo jak właściwe przywileje rodowe (Jus Dolangam, Jus Gosdoworum, etc).
Ewolucja przywilejów
Dalsze ogniwo stanowi przywilej, który zredagowany już zupełnie w formie przywileju rodowego, nazwy rodu jednak jeszcze nie podaje, ograniczając się na imiennym wyliczeniu członków – zalicza się tu przywilej Radwanów z 1404 roku, który wylicza 67 osób z 14 pokoleń, a zatem już silnie rozpleniony rod, ani słowem jednak nie nadmienia, że to ród Radwanów, do czego dochodzimy drogą pośrednią, wiedząc z herbarzy, że rodziny wymienione w przywileju pieczętowały się herbem Radwan (Wierzbowa).
Od tego typu przywileju, który – jakkolwiek rodu jeszcze nie wymienia – już w całym swym charakterze za rodowy uznany być musi, tylko krok jeden do zwyczajnego typu rodowego przywileju mazowieckiego, w którym ród zawołaniem wyraźnie jest wskazany. Tu obok tej ogólnorodowej nazwy mogą być nadto wyliczeni jego poszczególni członkowie (jak w przywileju Trzasków lub Boleściców), albo też przywilej na tym ogólnym określeniu pozostaje, wymieniając co najwyżej seniorów rodu, na których prośby i ręce dany przywilej został wystawiony (przywilej dla Gozdowów, Rogalów, Dołęgów i Pobogów).
Przywilej rodowy w swej wykształconej formie przedstawia się więc jako dalsze rozwinięcie przywileju jednostkowego. Uprzywilejowana jednostka była założycielem rodu, na który spływały zawarte w przywileju jego protoplasty uprawnienia. Lecz mogły istnieć inne gałęzie tego samego rodu, pochodzące od brata lub stryjca osoby uprzywilejowanej, którzy przywileju nie otrzymali, tak że te gałęzie nie uczestniczyły w prawach przysługujących innym członkom rodu. Otóż wówczas reszta rodu czyniła niewątpliwie starania o rozszerzenie przywileju i na inne jego gałęzie. Tak np. przywilej dla Grochowarskich-Boleściców z 1244 roku transsumowany w 1379 roku przez Ziemowita III rozszerzył jego syn Ziemowit IV na wszystkich Boleściców mazowieckich.
Nie można jednak przypuszczać, że przywileje rodowe były ogniwem pośrednim między przywilejem indywidualnym a ziemskim. Znamy wiele przywilejów ziemskich książąt mazowieckich, lecz żaden z nich nie dotyczy prawa nieodpowiedniego, które zawsze pozostało wyjątkiem, przywilejem wielu wprawdzie rodzin i rodów rycerskich, lecz nie całej szlachty mazowieckiej. Ten wyjątkowy charakter prawa nieodpowiedniego zaznaczają niektóre statuty mazowieckie, jak np. statut Bolesława księcia zakroczymskiego z 1482 roku, który mówi o prawie nieodpowiednim jako szczególnym przywileju pewnej części tylko rycerstwa. Takim wyjątkiem pozostało prawo nieodpowiednie aż do końca niezawisłości politycznej Mazowsza.
Między mazowieckimi przywilejami rodowymi a statutami ziemskimi nie ma żadnego związku i należy je traktować jako zjawisko odrębne i wyjątkowe. Są one niewątpliwie objawem silniejszej może niż gdzieindziej w Polsce wówczas organizacji rodowej i poczucia wspólności rodowych interesów. Złożyły się na to odrębne warunki, wśród jakich rozwijało się społeczne i polityczne życie Mazowsza, gdzie rycerstwo ustawicznie narażone na walkę orężną, w tej organizacji rodowej znalazło spójnię, z niej czerpało siłę. Ten związek organizacji rodowej z wojenną najwyraźniej występuje na wschodnich rubieżach Mazowsza, na pograniczu Podlasia, które zasiane jest osadami o nazwach herbowych: Godziemby, Pęsy, Modzele, Szeligi, etc.
Źródło: Władysław Semkowicz „Mazowieckie przywileje rodowe z XIV i XV w.”

